sobota, 23 maja 2015

Rozdział 2
Spojrzałam na niego. Piękne imię...-pomyślałam.Musiał zauważyć, że stoję i gapię się na niego jak głupia, bo zapytał:
-Coś nie tak?
-Nie, nic takiego... Jesteś zza granicy?
-Nie, dlaczego pytasz?
-Twoje imię...
-Aaaa, o to chodzi.- uśmiechnął się pod nosem- Mój ojciec był Hiszpanem. Koniecznie chciał, żebym miał w sobie coś hiszpańskiego. Padło na imię.
-Był?...
-Znaczy się jest... ale dla mnie go nie ma...
-Co masz na myśli?- odruchowo złapałam go za ramię, lecz zawstydzona szybko cofnęłam rękę.
-Zostawił matkę jak miałem 2 lata... opuścił nas...
-B-bardzo mi przykro, przepraszam, że pytałam- zaczerwieniłam się. W myślach ochrzaniłam się za swoją wścibskość. Zdecydowanie za często zdarzało mi się zadawać pytania wręcz nie na miejscu. Lekki uśmiech znów pojawił się na jego twarzy.
-Nie ma sprawy, wiele osób się o to pyta.
-Naprawdę, nie powinnam...-Paulo nic nie mówiąc złapał mnie za rękę.
-Ale... próbowałam zaprotestować.
-Ciii... nic nie mów- uciszył mnie chłopak. Ku mojemu zdziwieniu rzeczywiście zamilkłam. Szliśmy tak przez kilka minut.Po pewnym czasie Paulo powiedział:
-Jesteśmy na miejscu. Puściłam jego rękę i odwróciłam się w stronę domu.
-Stój!- powiedział. Zwróciłam twarz w jego kierunku. Wtedy złapał mnie za podbródek, i spojrzał prosto w oczy.
Jesteś... inna niż wszystkie... wyszeptał. Wtedy jego usta lekko musnęły moje i złączyliśmy się w pocałunku. Po jakimś czasie otworzyłam oczy. Poczułam, że łzy spływają mi po policzku. Czułam się jednocześnie wspaniale jak i okropnie.Zdradziłam Marcina.
-C-coś nie tak?- Paulo wyglądał na zaniepokojonego.
-J-ja tak nie mogę!-powiedziałam drżącym głosem, po czym po prostu uciekłam...

wtorek, 10 marca 2015

Rozdział pierwszy ( i wstęp ) :) ********** DON'T COPY !

*********************************************************************************Wstęp
 *********************************************************************************
 Siedziałam bez ruchu w samochodzie. Chciało mi się płakać, ale nie wypadało, w końcu od dzisiaj mam już 16 lat... Spojrzałam przez szybę. Lało. Mama na próżno próbowała mnie zagadać. Niech sobie nie myśli, że powiem do niej chociaż jedno słowo- nie po tym, co zrobiła. Phi... świetny mi prezent na urodziny  .Miałam wspaniałe życie: najlepszą przyjaciółkę- Magdę, oraz najlepszego na świecie chłopaka- Marcina. Teraz sobie myślę, że to wszystko było za piękne, żeby tak zostało, a mianowicie mojej mamie zachciało się wyjechać do Krakowa, i to w moje urodziny. Niby ma tam "lepszą pracę" ( ja osobiście uważam, że sto złotych więcej miesięcznie to nic w porównaniu ze stratą wszystkiego co kochasz), ale teraz nic nie będzie jak dawniej... Wyciągnęłam z kieszeni komórkę: 21 nieodebranych połączeń i 7 nowych wiadomości. Uśmiechnęłam się pod nosem. Jednak dobrze jest mieć prawdziwych przyjaciół...
*********************************************************************************
                                                                    Rozdział 1
*********************************************************************************
Gdy dotarłyśmy do domu od razu weszłam na górę do mojego nowego pokoju. Zatrzasnęłam za sobą drzwi i "rzuciłam" się na łóżko. Zasnęłam...
                                                         *****************
Obudziło mnie skrzypienie  schodów. Na początku trochę się przestraszyłam, ale gdy zobaczyłam w drzwiach sylwetkę mamy, zepsuł mi się humor.
-Po co tu przyszłaś - zapytałam oschle. Normalnie miałabym wykład o odzywaniu się do osób starszych ode mnie, ale nie tym razem.
-Chciałam... przeprosić- powiedziała. Nie wzruszyło mnie to jednak.
-Pamiętasz jak mi mówiłaś, że przeprosiny nie są prawdziwe, gdy nie zrozumie się błędu jaki się popełniło?
-Tak, ale...
-No właśnie. A tylko prawdziwe przeprosiny są coś warte. - to mówiąc zeszłam na dół, ubrałam kurtkę i wyszłam. Wychodząc usłyszałam jeszcze:
-Ale... ale ja nie popełniłam żadnego błędu...
-Właśnie o to chodzi... - odkrzyknęłam i zatrzasnęłam za sobą drzwi.
                                                         *****************
Przestało padać. Pospacerowałam trochę, zwiedziłam okolice, po czym stwierdziłam że nawet tu ładnie, a może nawet ładniej niż w Warszawie... Chciałam już wrócić do domu, lecz zdałam sobie sprawę, że  nie znam drogi. Zaczęłam się bać. Był już wieczór. Nagle zobaczyłam jakiegoś chłopaka. Postanowiłam zaryzykować:
-Przepraszam...?- powiedziałam nieśmiało. Chłopak lekko się uśmiechnął, po czym zapytał:
-Zgubiłaś się?
-Ta.....skąd wiedziałeś?
-Nowi przeważnie pytają się mnie o drogę, a Ciebie jeszcze tutaj nie widziałem...
-...
-Nie podoba Ci się tu?
-Podoba... tylko nie chciałam tu jechać
-Dlaczego...
-Wiesz, tam miałam wszystko co kochałam... Wracając do tematu, Gdzie jest ul. Kwiatowa 11?
-Mogę Cię tam zaprowadzić...
-Ok
-Jak się nazywasz?
-Jessika
-Paulo...
*********************************************************************************
                                             CDN

poniedziałek, 9 marca 2015

Głupia ja :)

Zapomniałam wam napisać o czym będzie pierwsza książka, a więc pod spodem macie krótki opis:

16 letnia Jessika mimo protestów i jak to uważa jej mama "nastoletnich buntów" przeprowadza się do Krakowa zostawiając w Warszawie wszystko: przyjaciółkę Magdę, oraz co gorsza chłopaka- Marcina. Niedługo jednak trwa rozpacz Jessiki. Na miejscu poznaje tajemniczego chłopaka- Paula, który wie o Marcinie rzeczy o których Jessika nie słyszała. Co gorsza zaczyna ona podejrzewać chłopaka o zdradę...
Jak potoczy się los Jessiki?
Czy Marcin ma za sobą "czarną przyszłość"?
Czy Paulo mówi prawdę?

O mnie :)

Hej, mam na imię Emilia, mam 12 lat i koooooocham pisać książki/opowiadania, w końcu właśnie dlatego założyłam tego bloga. Posty (z rozdziałami a czasami innymi rzeczami będą się pojawiać mniej-więcej 2 razy w tygodniu. Mam nadzieję że niedługo będę mogła dokładnie określić datę, bo wiecie szkoła itp. :( . Mam nadzieję, że zaciekawi was ten blog, zostawicie miłego koma, polecicie znajomym itp. To by było już na tyle.
Pozdrawiam :*