-Po co przyszłaś?- spytała starsza, znacznie niższa od Jessiki pani, która najwyraźniej była nauczycielką tego magicznego przedmiotu.
-Jezu no już wychodzę- mruknęła Jessika i odwróciła się w stronę wyjścia- Ale jeszcze tu wrócę!!- odparła z entuzjazmem i wybiegła z sali, co spotkało się ze zdziwieniem uczniów oraz nauczycielki, jednak Jessiki to nie obchodziło. Naprawdę zamierzała tu wrócić, aby odkryć całą prawdę i nikt nie był w stanie odciągnąć jej od tych planów.
Lekcje tego dnia bardzo się dziewczynie dłużyły. Nie mogła przestać myśleć o tych dziwnych ciągach liczb. Nawet nie zwróciła uwagi na swoją Gdy wreszcie zadzwonił ostatni dzwonek, jako pierwsza wybiegła z sali i pędem ruszyła w stronę klasy, do której trafiła przez przypadek tego samego dnia rano. Zastała tam pakującą się, spotkaną wcześniej nauczycielkę, która spojrzała na nią zdegustowanym wzrokiem.
-Znowu ty, nie jesteś na profilu informatycznym, prawda? Czego w takim razie chcesz?
-M-muszę zapytać panią o te dziwne liczby.- Jessika zdyszana wskazała palcem na jeszcze niestartą tablicę.
-Ach, liczby binarne- odparła nauczycielka i westchęła- w Króliczku wszyscy wiedzą jak to się nazywa...Dobrze jednak, co dokładnie chcesz wiedzieć?
-A czy my jesteśmy w K...-zaczęła mówić Jessika, jednak w porę zorientowała się, że nie powinna irytować osoby, która pomoże jej zmienić całe jej życie- Chcę wiedzieć wszystko.- zaczęła mówić od nowa- Naprawdę wszystko, co one znaczą, do czego służą, jak je odczytywać. Muszę to wiedzieć.
-Zastanawia mnie moja droga, skąd w tobie tyle zapału...Podejrzewam, że informatyka cię nie interesuje, dlaczego więc zadajesz mi takie pytania? I dlaczego miałabym wykorzystać swój wolny czas na pomoc tobie?
-To naprawdę bardzo ważne. Nie mam czasu na tłumaczenie, odwdzięczę się.
-A będziesz w zamian promować wszędzie Króliczka?
-No jacha.
-Dobrze, w takim razie mogę ci pomóc.- odparła z lekką niechęcią nauczycielka i podeszła do tablicy, aby zacząć tłumaczyć.
Jessika w skupieniu przyglądała się całemu procesowi, starannie robiła notatki i starała się jak najwięcej zapamiętać. Po zakończeniu podziękowała nauczycielce i szybko pobiegła do domu, gdzie zamierzała przetworzyć wszystkie zebrane informacje, a następnie wykorzystać je w praktyce. Nie witając się z mamą wbiegła na górę, rzuciła plecak na łóżko i szybko wzięła pierwszy lepszy notatnik. Wyświetliła podejrzaną wiadomość od Marcina i dokładnie przepisała ją na kartkę, aby nie dopuścić się żadnego błędu. Następnie powoli, ale starannie zaczęła zamieniać dziwne cyfry na liczby dziesiętne, które mimo, że dalej wyglądały nieco bezsensownie, na pewno były łatwiejsze do zrozumienia niż w poprzedniej formie.