Rozdział 4
Zaczęło się ściemniać. Jessika z przerażeniem spostrzegła, że przez dziwnego smsa od Marcina, kompletnie nie skupiła się na tym, gdzie idzie. Znajdowała się teraz w wąskiej, słabo oświetlonej uliczce. Nagle usłyszała kroki zbliżające się w jej stronę. Odwróciła się i stanęła twarzą w twarz z trochę groźnym ale jednak tak średnio mężczyzną. Patrzyli się na siebie, aż w końcu on zabrał głos.
-E, wiesz, że każdy kto tu przyjdzie to w jape dostaje prawda.
-Nie wiedziałam.
-To już wiesz.
-Dobra weź dziewczyną jestem.
-Jezu utrudniasz sprawę tylko.
-JezuUuuuuu
Znowu nastała cisza, żadne z nich nie było pewne, co robić. Wtedy Jessika zobaczyła w oddali sylwetkę człowieka, który najwyraźniej z ogromną prędkością kierował się w ich stronę.
-Po co ci koledzy?- spytała Jessika mężczyzny.
-Jacy koledzy, nie znam typa...- odparł, lecz nie zdążył już dokończyć. Chłopak, który właśnie dotarł, z impetem uderzył go w twarz tak, że ten aż się przewrócił.
-AAAaaAaAaAAAAAAA ZOSTAW JESSIKĘ SZMULU- krzyczał.
-PAULO?!?!- dziewczyna rozpoznała w nim chłopaka spotkanego wcześniej na ulicy, z którym zdradziła Marcina. Dla którego była inna niz wszystkie.
-Jessika nic ci nie jest???- spytał przerażony.
-Lol nie.
-A to dobrze.
-Ta +1.
W międzyczasie nieznajomy mężczyzna zaczął wstawać z ziemi.
-Jezu silny jesteś typie. W dodatku dobre serce masz, mogłeś mnie zabić np. a jednak się zlitowałeś- zwrócił się do Paula
-Ta no wiem po moim tacie to mam który był hiszpanem i mnie zostawił i...zresztą nieważne.
-Jezu to takie smutne- nieznajomemu łzy zebrały się w oczach- Tak w ogóle, nazywam się Robert Szybkiwagon, miło mi cię poznać, bohaterze.
-Piękne imię, mi również miło.- odparł Paulo z uśmiechem.
"Czemu mi frajerze kradniesz dialogi" pomyślała Jessika.
-Ej w sumie to mogę się do was dołączyć???-spytał Paula Szybkiwagon
-No ale ja ją tylko do domu odprowadzę bo chyba jest trochę ułomna a potem pójdę do siebie.
-Jezu w siusiaku to mam pls chcę ci towarzyszyć w życiu
-A no spoko spoko jak chcesz.
-Dziena byku.
Jessika wiedziała, ze prędzej czy później będzie musiała wyjaśnić z hiszpanem sytuację z żabki. Musi również zbadać sytuację z dziwnymi smsami Marcina- odkryć jego mroczną przyszłość. Tym wszystkim jednak zajmie się następnego dnia. Na razie zajęła się drogą do domu w towarzystwie Paula i ich nowego kompana.
******************cdn********************
W międzyczasie nieznajomy mężczyzna zaczął wstawać z ziemi.
-Jezu silny jesteś typie. W dodatku dobre serce masz, mogłeś mnie zabić np. a jednak się zlitowałeś- zwrócił się do Paula
-Ta no wiem po moim tacie to mam który był hiszpanem i mnie zostawił i...zresztą nieważne.
-Jezu to takie smutne- nieznajomemu łzy zebrały się w oczach- Tak w ogóle, nazywam się Robert Szybkiwagon, miło mi cię poznać, bohaterze.
-Piękne imię, mi również miło.- odparł Paulo z uśmiechem.
"Czemu mi frajerze kradniesz dialogi" pomyślała Jessika.
-Ej w sumie to mogę się do was dołączyć???-spytał Paula Szybkiwagon
-No ale ja ją tylko do domu odprowadzę bo chyba jest trochę ułomna a potem pójdę do siebie.
-Jezu w siusiaku to mam pls chcę ci towarzyszyć w życiu
-A no spoko spoko jak chcesz.
-Dziena byku.
Jessika wiedziała, ze prędzej czy później będzie musiała wyjaśnić z hiszpanem sytuację z żabki. Musi również zbadać sytuację z dziwnymi smsami Marcina- odkryć jego mroczną przyszłość. Tym wszystkim jednak zajmie się następnego dnia. Na razie zajęła się drogą do domu w towarzystwie Paula i ich nowego kompana.
******************cdn********************
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz