wtorek, 19 marca 2019

Rozdział 5

Jessika podczas wspólnej drogi z Paulem i nowo poznanym Robertem Szybkimwagonem do domu, zauważyła, że Paulo wygląda jakoś inaczej. No tak! Miał na sobie kapelusz.
-Jezu ale kozak kapelusz. - powiedziała
-Tak, też to zauważyłem - wtrącił Szybkiwagon - dasz przymierzyć?
-Po moim trupie - odparł Paulo.
-Hehe :--D
Dalsza podróż minęła im na wspólnych rozmowach oraz poznawaniu siebie nawzajem. Nadszedł czas rozstania. Jessika wreszcie wymieniła się z Paulem numerami telefonów, a ten razem ze Szybkimwagonem ruszył w swoją stronę. Było już późno. Dziewczyna chciała się położyć, ponieważ jutro czekał ją pierwszy dzień w nowej szkole, jednakże zdała sobie sprawę, że z tego wszystkiego zapomniała o Marcinie. Postanowiła dopytać się go o szczegóły, zanim sama rozpocznie śledztwo. Wyjęła telefon i niepewnie otworzyła konwersację ze swoim chłopakiem. "Co jest kurde" wpisała powoli drżącymi dłońmi, po czym wysłała wiadomość. Niedługo potem przyszło jej powiadomienie, że chłopak odczytał. Minuty, w trakcie których nie otrzymała żadnej odpowiedzi, wydawały się trwać całą wieczność. Z każdą chwilą Jessika stresowała się coraz bardziej, była już na skraju płaczu, jak przez połowę swojego życia, tylko że teraz dwa razy bardziej. Już miała pójść się użalać na tłiterku, kiedy zobaczyła jedną nową wiadomość od Marcina. Wzięła głęboki wdech i otworzyła ją. "Haha to znaczy kocham cię w takim magicznym kodzie hehehe hahaha hihihi buziaczki idź już spać misiu pysiu skarbie kochanie mwaahhh mam nadzieję że nie oglądasz się za jakimiś hiszpanami np jak mnie nie ma;--*
Haha żarcik taki wiem że nigdy byś tego nie zrobiła paaaa". Jessika postanowiła zostawić tę wiadomość bez odpowiedzi. Położyła się na łóżku i patrząc w sufit zaczęła rozmyślać nad sensem swojego marnego życia i innymi rzeczami. "Marcin ty siusiaku - pomyślała - osoba, która zhackowała mi konto na msp, na pewno nie pisała mi, że mnie kocha. Co chcesz przede mną ukryć?!?!?!!!!!!!!!!!" Gdy skończyła już myśleć, popłakała się i poszła spać.
******************************************
Następnego dnia rano obudził ją głos mamy.
-Wstawaj, znowu się spóźnisz.
-ZOSTAW MNIE, WIEM ŻE I TAK MNIE NIE KOCHASZ.- wykrzyknęła Jessika
-Jezu ale o co ci teraz chodzi....
-O G*WNO!!!!!!! CZEMU NIKT MNIE NIE ROZUMIE?
-Dobra idę sobie, spróbuj się tylko spóźnić gówniaro.- odparła mama, po czym wyszła z pokoju, zostawiając dziewczynę samą.
Jessika popłakała się, ale nie mogła poświęcić na tę czynność zbyt dużo czasu, ponieważ rzeczywiście była już prawie spóźniona. Ubrała crop top z napisem "*tu wstaw dowolny cringe napis*", spodnie z dziurami i glany, które pokazywały jaka wyjątkowa jest. Wyszła z domu bez słowa i ruszyła w stronę szkoły. Dotarła na miejsce z 5-minutowym spóźnieniem. Nie była tu wcześniej, więc nie wiedziała gdzie ma iść.
-E, ty, gdzie jest sala 20?- zwróciła się oschłym tonem do losowej osoby z korytarza, żeby wiedziała ona, że z Jessiką się nie zadziera.
-P-po prawej stronie na końcu korytarza...n-nie mam dzisiaj drugiego śniadania, przepraszam, proszę oszczędź mnie. - odpowiedziała przerażona dziewczynka, po czym uciekła z płaczem.
Jessika zadowolona z siebie ruszyła w stronę klasy. Była jednak lekko ułomna i pomyliła prawą stronę z lewą. Gdy weszła do sali, zobaczyła rząd komputerów. Zorientowała się, że jest w złym miejscu i chciała wychodzić, gdy zobaczyła ciąg zer i jedynek na tablicy. Taki sam, jaki widziała u hackera z msp. Taki sam, jaki wysłał jej Marcin. Właśnie tutaj znajdowało się rozwiązanie wszystkich jej problemów.
*******************cdn*******************

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz